20 stycznia 2011

Złote rąsie.

Po długich namowach i negocjacjach właścicielka naszego mieszkania zdecydowała się wezwać ekipę do samospadającego sufitu w przedpokoju. Problem ma zostać zażegnany szybko i sprawnie, a przy okazji i ścianom dostanie się farbą.

Kłopot w tym, że my Panów Budowlańców nie znamy, nic o nich nie wiemy, a będą oni dziś cały dzień, pod naszą nieobecność, zdzierać warsty farb i tynków.

Ciekawe co zastaniemy (a czego nie) po powrocie z pracy.

1 komentarz: