Zupełnie nie znam się na futbolu.
Dopiero kilka dni temu dowiedziałam się, co to jest spalony, a i tak mam wrażenie, że nie do końca go rozumiem.
Koledzy, owszem, piłkę oglądali, ale dla mnie to zawsze oznaczało 90 nudnych minut spędzonych na śledzeniu 22 spoconych facetów, zarabiających miliony bieganiem.
A właściwie dlaczego ja się nie znam na piłce?
Bo jestem kobietą?
Siła stereotypów i zachowań wpisanych w role społeczne jest nieprawdopodobna.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz