24 czerwca 2010

Czas wolny

Czas wolny to dziwny fenomen.
Pojawia się akurat wtedy, gdy najmniej się go spodziewamy i najmniej potrzebujemy.

Znam takich, co przezornie noszą przy sobie gazetę lub niewielką kniżkę i gdy muszą poczekać na kogoś, z kim się umówili, nadrabiają zaległości w czytaniu.
Niektórzy, z automatu, uruchamiają gierkę w telefonie lub profil na twarzbooku i pozwalają swoim szarym komórkom na kwadrans niezmąconego pracą spokoju.

W takiej chwili można też składać bliskim spóźnione życzenia, robić pokątne notatki do książki, która nigdy nie powstanie lub lustrować asortyment najbliższego odzieżowego.

Sposoby takie możnaby mnożyć, choć mam wrażenie, że nie w nieskończoność.
Cywilizacja Ludzi Aktywnych nie pozwala nam na beztroskie marnowanie czasu, trwonienie go, prosto, na reflekcje.

A może się mylę?
Obym się myliła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz