Z ciekawością, przerażeniem, zszokowana lub między ziewnięciami przeglądam cudze blogi. I co tu myśleć o takim, którego niebagatelną część stanowi reklama środka na biegunkę?
Brak tylko informacji: ZAŻYĆ PRZED PRZECZYTANIEM.
Dlatego też (dla porządku) wprowadzam kilka zasad:
1) Żadnych reklam czy promowania rzeczy tego niewartych.
2) Pretensje, żale, depresje dozwolone tylko z okazji świąt i przed urodzinami.
3) Wszelkie szczegóły z życia prywatnego będą zmyślane lub koloryzowane, a ich użycie będzie miało na celu wywołanie u Czytelnika złudnego wrażenia bliskości, więzi czy podobieństwa z Autorką.
Niech prostota będzie kluczem, a za złamanie którejkolwiek z zasad dobrowolnie się zgłoszę do fabryki kociej karmy na testera nowych smaków.
p.s. Chętnie przyjmę propozycję poprawiania moich przecinków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz