Jola Rutowicz zmienia wizerunek. Ponoć na bardziej stonowany i elegancki. Będzie nosić spodnie w kancik i żakiety (spod których i tak wyzierać będą tandetne koronkowe staniki).
A że życie próżni nie znosi, dla zrównoważenia przemiany
Joli R., należy powiększyć ogólnoświatową ilość zdzirowatości i kiczu.
Podjęłam wyzwanie. Od jutra zamieniam się w wampa.
Wyrzucam spódnice za kolano i wszystkie bluzki z dekoltem płytszym niż 15 cm. Najbliższe PCK zostanie zasilone ubraniami we wszystkich kolorach poza czerwienią, różem i czernią.
Te akurat zostają, będą budować mój nowy wizerunek.
Szpilki mam póki co jedne, ale od czegoś trzeba zacząć, w razie co Anna Mucha pożyczy mi którąś z par ze swojej kolekcji.
Mój szef dostanie zawału. A ja dostanę podwyżkę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz