22 lipca 2010

Morderstwo nad Odrą.

Idąc dziś rano do pracy zauważyłam porzuconą w krzakach parę jeansów.
Nie były nowe, nie były czyste, rozmiar na oko 38-40, krój raczej damski, choć w dzisiejszych czasach nie można być tego pewnym.

Jaka jest ich historia?
Czy komuś w nocy było na tyle gorąco, że postanowił porzucić zbędny przyodziewek i kontynuować zwiedzanie półnago?
A może jeszcze poprzedniego wieczora wisiały, świeżo wyprane, na bieliźnianym sznurku jednego z miejskich podwórek?

Dla Christie byłby to murowany materiał na nową powieść kryminalną "Morderstwo nad Odrą".
...grupa znajomych kończy zabawę w najpopularniejszej dyskotece w centrum i decyduje się spędzić resztę parnej, lipcowej nocy w jednym z parków, znajdujących się tuż przy dawnej fosie. Mimo późnej godziny komary nie przestają atakować. Młodzi dandysi, odganiają owady, wykonując co chwilę serię nieskooordynowanych ruchów rękoma. Wszyscy mają na sobie jeansy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz