21 września 2010

Biegnij Lola, biegnij!

Ostatnio zapomniałam się pochwalić – pierwsza biegacza impreza za mną. Nie, nie był to Wrocławski Maraton, choć startowaliśmy z tego samego startu i finiszowaliśmy na tej samej mecie, tyle, że dystans był dwudziestosześciokrotnie krótszy.

Razem ze mną biegły mamy z dziećmi w wózkach i babuszki w dresach i „adidasach” pamiętających czasy premiera Rakowskiego. Nic to, ważne, że nie dałam się im przegonić :-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz