Przestało mnie dziwić, czemu Jeff Dunham stroi sobie żarty ze swojego Priusa.
Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność bycia pasażerką jednego z nowszych modeli Toyoty. Egzemplarz najlepszy, jaki można sobie wyobrazić - służbowy.
Do tego, że Toyota jest kobietą przekonało mnie jej wyrachowane i niewybrednie bezpośrednie poczucie humoru.
Ważę niewiele, to fakt, ale chyba nie mniej niż przeciętna Japonka, a mimo to autko uznało mnie za osobę niepełnoletnią i przez całą podróż pipczyło niemożebnie, podświetlając jednocześnie komunikat: front seat, adults only.
Zasadnicza i nieustępliwa - myślę sobie - dogadamy się, ale nieeee... O tym, że przez pół miasta w nocy jechaliśmy bez świateł już nas Toyota pipczeniem poinformować nie raczyła.
A mówią, że to z francuskimi autami jest droga przez mękę.
:)Trzeba zgłosić błąd programu i zarobić kasę na nowej nakładce... hymm czyli z Toyotą jak z nowymi wersjami windowsa... same dziury ;)
OdpowiedzUsuń