Pomalowałam, albo raczej namalowałam sobie paznokcie. Dłonie zakończone bezbarwną, niewidzialną płytką są dziewczęce, dziecinne wręcz, bez wyrazu.
Zamknięta w małym słoiczku krwista czerwień farby to skroplona emanacja kobiecości.
Migocząca purpura starannego manicure'u podanej na przywitanie ręki, jako znak ostrzegawczy i prezentacja broni.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz