11 lipca 2012

Zaczyn.

Marzenia się nie spełniają. Same. Marzenia się spełnia!
Taką otóż życiową mądrość wynalazła moja współlokatorka na genialnym i niezbędnym na co dzień Facebooku (ja nie mam, ale istnieje szansa, że niedługo się złamię, bo zmiany, zmiany nadciągają i może się to narzędzie szatana przydać).

Naczytałam się w życiu i narozmyślałam nad zagadnieniem zaprzedawania duszy wspomnianemu diabłu, konformizmie, zamienianiu wielkich idei na materialistyczne wygódki. Cóż, człowiek jest istota społeczna i najlepiej (tak mówią) żyje mu się w grupie, którą sam stworzył (ergo: reprodukcja). A do tego niezbędne oraz nieodzowne są pewne zasoby. Biologiczne (wiadomo) oraz finansowe (wiadomo).

Wracając do marzeń to zaczynają mi się one spełniać, więc trzymać kciuki kto żyw, obiecuję się odwdzięczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz