Po kilku latach bezkonfliktowej i owocnej współpracy mój układ odpornościowy podał się do dymisji (pewnie dlatego, że ostatnio nie uprawiam sportu - grypa jako zemsta za lenistwo, nie biegam, więc mam czas chorować).
Tegoroczne życzenia zdrowych, spokojnych Świąt składane przy akompaniamencie mojego duszącego kaszlu nabrały głębszego,a jednocześnie dosłowniejszego znaczenia. Oby były szczere i zostały spełnione.
Do zdrowia marsz :)
OdpowiedzUsuń