Im jestem starsza tym częściej sobie myślę, że Vonnegut miał rację.
We wszystkim.
W niczym.
A tak naprawdę Vonneguta nie było.
Człowiek bez ojczyzny. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich dekonstruktywistów lubujących się w poetyckiej bezpośredniości.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz