28 października 2011

Doczekawszy się.

Dobrego humoru ciąg dalszy, choć dziś są ku niemu bardziej wyraźne, rzekłabym NAMACALNE przesłanki. Uściślając - jedna, mierząca metr osiermdziesiąt przesłanka, o rozbrajającym uśmiechu, silnych ramionach i oczach w kolorze absolutnego błękitu. Tak.

Dodatkowo, w poczucie pełni szczęścia wpisuje się fakt,że po czterech tygodniach starannego wykonywania obowiązków bez jednego dnia na głębszy oddech, czekają mnie teraz 4 (słownie: cztery) dni laby niczym - mam nadzieję - niezakłóconej. Ktoś tam na górze musi mnie mocno kochać, bo nawet pogodę zapowiadają ładną i zamiast tradycyjnego o tej porze śniegu z deszczem czeka nas słoneczko i -naście stopni.

Choćbym chciała ponarzekać, to nie mam na co :) Pięknie jest, jest pięknie! Jestem dobrą, mądrą dziewczynką, zasłużyłam.

1 komentarz:

  1. Jak czytałem poprzedniego posta to sobie pomyślałem że pewnie jakiś chłop się pojawił :)

    OdpowiedzUsuń